sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 9

Po tak udanej nocy, wstaliśmy dopiero po 9. Zjedliśmy śniadanie i postanowiliśmy wszystkim powiedzieć o naszych zaręczynach. Każdy nam pogratulował, chyba najbardziej zadowoloną osobą była mama Michała.
- Kochane dzieci tak się cieszę. Michaś gratuluję takiej kobiety. - pocałowała nas i poszliśmy do swojego pokoju. Zadzwonił mój telefon.
- Tak Maju ?
- Czesz Wikuś słucham mam do ciebie sprawę jak wiesz w październiku za 4 miesiące wychodzę za mąż, a moja druhna niestety mi odmówiła ponieważ wtedy jest wesele jej brata i nie będzie jej u mnie. Wiec mam pytanie zgodzisz się na bycie moim świadkiem?
- Jeśli prosisz to nie odmówię. - powiedziałam a ona zapiszczała do słuchawki.
- Dziękuję, to do zobaczenia.
- Proszę bardzo, paa.
- Kto to był? - spytał Michał.
- Przyjaciółka, ale nie z Jastrzębia. Będę druhną na jej weselu 5 października. A Ty wybierasz się ze mną.
- Oczywiście kochanie. - podszedł do mnie i wpił się w moje usta. Całowaliśmy się z zachłannością robiąc przerwy na złapanie powietrza.
- Może powtórka z rozrywki ?
- Przykro mi ale odmowa. - spojrzał na mnie smutną miną a ja dałam mu całusa i poszłam się spakować. Michał zrobił to samo, około 11:30 byliśmy gotowi do drogi. Poszliśmy pożegnać się z rodziną.
- Cieszę się, że będę miała taką synową. - szepnęła mi na ucho mama Michała.
- Dziękuję. - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek na pożegnanie. Zapakowaliśmy bagaże do samochodu po czym ruszyliśmy w drogę. Postanowiłam się przespać.
- Wiktoria wstajesz ? Jesteśmy na stacji. Chcesz coś ?
- Miśku kup mi kawę. - dałam mu całusa następnie wyszłam z samochodu. Spojrzałam na okolice i okazało się że jesteśmy niedaleko Jastrzębia. Zostało około godziny jazdy, chwilę później wrócił mój narzeczony z cieplutką kawą. Podał mi ją, a ja zatopiłam usta w czarnym płynie.
- Dziękuję za kawusie. - uśmiechnęłam się do niego.
- Dla mojej pięknej kobiety wszystko. - pocałował mnie i chwycił mnie za rękę - Powiemy wszystkim jak wrócimy do domu o zaręczynach?
- Możemy zorganizować małą kolacje dla chłopaków z klubu.
- To świetnie. - Kolejny raz wpił się w moje usta. Objął mnie w pasie i trwaliśmy tak w ucisku zapominając o wszystkim.

                                                                    __~Michał~__

Kocham ją i pragnę przeżyć z nią resztę życia.
- Wiesz już sobie nas wyobrażam na białym kobiercu. - wyznałem - Ty w długiej białej sukni z welonem, ja zaś w czarnym smokingu z muchą. Za moimi plecami w kościele stoi Zibi, który zawzięcie szuka obrączek w końcu je znajduje i zakładam ci jedną na palec. Ty robisz to samo. A w przyszłości chciałbym mieć z tobą dzieci ale najważniejsze to to żebyś była przy mnie. - wtuliła się we mnie i staliśmy tak nie zważając na nic. Po wypiciu już zimnej kawy ruszyliśmy w drogę, ja siedziałem teraz na fotelu pasażera.


_________________________________________________________________________________


Witam Was kochani po baaaardzo długiej przerwie, za którą chcę przeprosić ! :*
Chcę oświadczyć, że zbliżamy się do końca tego opowiadania, po nim pojawi się kolejne. :))

Także pozdrawiam i zachęcam do komentowania ! :*

2 komentarze:

  1. Hej, jeśli byłabyś zainteresowana, to zapraszam na moje nowe opowiadanie www.wymowne-zycie.blogspot.com, jeśli nie - zignoruj. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń