niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 10

                                                       __~Michał~__

Wyjechaliśmy z stacji, kontynuować naszą rozmowę o przyszłości.
- Chcę mieć trojkę dzieci: dwóch chłopców i dziewczynkę. - gdy to powiedziała zrobiło mi się cieplej na sercu, ponieważ to moje marzenie. - Ale wszystko w swoim czasie. Kiedyś najwspanialsza osoba jaką znam powiedziała mi, że nie warto patrzeć na szczęście innych tylko trzeba spełniać swoje marzenia, bo same się nie spełnią trzeba im pomóc.
- A co to za osoba ?
- Dowiesz się w swoim czasie. - powiedziała.
Jechaliśmy rozmawiając w pewnym momencie samochód z naprzeciwka wjechał na nasz pas. Wiktoria  spanikowała, zresztą tak jak ja. Szarpnęła kierownicą, aby odbić w prawą stronę ale to na nic samochód z przeciwka uderzył w lewą część naszego samochodu, choć prędkość była nie wielka były bardzo duże szkody, Wiktoria miała zakrwawią twarz. Obróciłem głowę w jej stronę, a ona spojrzała na mnie i powiedziała:
- Pamiętaj że mimo wszystko, cię kochałam, kocham i będę kochała , ale to chyba koniec naszej podroży, a  raczej mojej. Jeśli odejdę to ułóż sobie życie na nowo, proszę zbliż się. - przysunąłem się do niej po czym złożyłem pocałunek na jej ustach. -... i proszę...uśmiechaj się do każdej chwili, uśmiechaj się Michał...
W tym momencie Wiktoria odeszła 29 maja 2013 roku. Zacząłem płakać zdając sobie sprawę że odeszłam kobieta mojego życia. Wczoraj się jej oświadczyłem, a dziś patrze jak umiera. Myślałem, że to zły sen ale jednak nie ona naprawdę umarła.Najgorsze jest to że nie dowiedziałem się kto był najważniejsza osobą w jej życiu.
                                                ____'/ 3 dni później \'____

  Stoję nad jej trumną nie kryjąc swoich łez, obok mnie jest moja matka. Tuli się do mnie, bo wie że teraz będzie najcięższy okres w moim życiu. Nikt mi nie przerywa chwili w której się z Nią żegnam, ponieważ to czas dla mnie. Wszyscy już wyszli z cmentarza, a ja zostałem sam nikogo nie ma przy mnie, a bardzo bym chciał żeby była ONA ta którą kocham i nigdy nie przestanę kochać, dlatego że zrozumiałem jaka była dla mnie ważna.Na tak zwanej stypie, chłopaki z drużyny próbowali do mnie dotrzeć ale się nie da, bo nie da się odpowiedzieć na pytanie : DLACZEGO AKURAT ONA !?

__________________________________________________________________________________


 A więc jest 10 !
Opowiadanie już się kończy jeszcze rozdział + epilog.
Ale zacznę nowe ;))
Pozdrawiam :

Proszę o komentowanieee ;)) :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz