czwartek, 31 stycznia 2013

Rozdział 2



Odebrałam telefon :
- O cześć Wikuś! Mam propozycje dla ciebie może się spotkamy ? - Maciek, nie jestem z nim od przeszło 2 miesięcy, a on nadal chce wrócić do mnie.
- Wyjaśniłam Ci już wszystko więc proszę Cie spieprzaj z mojego życia! - Wykrzyczałam w słuchawkę po tych słowach się rozłączyłam.

***
Przyjechałam do domu w bardzo złym nastroju. Przygotowałam szybki obiad, zjadłam. Położyłam się na kanapie przed telewizorem i tak zamierzałam spędzić resztę popołudnia, gdy nagle zadzwonił mój telefon odebrałam :
- Witam. - odezwał się męski głos z drugiej strony - Czyżbym rozmawiał z Wiktorią która miał dzisiaj stłuczkę z bardzo przystojnym mężczyzną? - po pierwszych słowach domyśliłam się, że to Misiek
- Ooo widzę że ktoś ma tu wysoka samo ocenę. Pomyślmy hmm... tak to raczej ta Wiktoria. - Mówiąc to śmiałam się - A po co może do mnie dzwonić ten brzydal ? - zapytałam
- Chyba się pogniewamy piracie drogowy. - powiedział ze smutkiem w glosie. - A wracając do rzeczy co robisz dziś wieczorem ?
- Nie mam żadnych planów.
- To dobrze. Mogę porwać Cie na Wieczorny spacer i kino ?
- O której Ci pasuje ?
- Raczej Tobie ?
- Niech będzie o 18. - podałam mu swój adres. - To do zobaczenia.

Poszłam wziąć prysznic , zjadłam coś lekkiego, ubrałam jasną różową koszulkę, czarne rurki i do tego wygodne trampki, związałam włosy w koka. Chwilę później ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam stał tam Dziku w fioletowiej koszulce, czarnych spodniach i czarnych adidasach.
- Idziemy ? - spytał.
- Yhym, wszystko wzięłam możemy wychodzić - odparłam z uśmiechem. Zamknęłam drzwi i wyszliśmy.
Szliśmy przez miasto, po kilkunastu minutach byliśmy już w kinie. Zdecydowaliśmy się na film "Niemożliwe". Przez cały film siedzieliśmy w skupieniu i oglądaliśmy. Gdy wychodziliśmy z kina "oblała" nas fal zimna, Misiek przytulił mnie, szliśmy tak aż do mojego mieszkania.
- Może wejdziesz ? - zaproponowałam
- Okay, ale chyba nie na długo, bo wiesz żona i dzieci czekają - wybuchnął śmiechem , a po chwili dodał - przecież żartowałem. A Twoja mina mnie rozbroiła.
- Wiesz naprawdę baaaaaaaaardzoooooooo śmieszneeeeee - powiedziałam przeciągając litery.
- Ale, chyba się nie gniewasz? - powiedział i dał mi całusa - Teraz już chyba nie powinnaś, prawda?
- Dobrze już O.K. Daj kurtkę to ją powieszę. Wejdź i rozgość się. - zrobił to o co go poprosiłam, a ja poszłam do kuchni po wino i kieliszki.
- Możesz pić ? - zawołałam z kuchni.
- Oczywiście, że tak. Poza tym nie przepuścił bym takiej okazji.
- Jakiej okazji ? - już byłam obok niego na kanapie.
- Żeby z Tobą wypić wino.
- Oj Dziku Ty lepiej zjedz żołędzie - po tych słowach zaśmiałam się, a on siedział z miną obrażonego dziecka. - Przecież żartuję.
- Chyba musisz mnie przeprosić jak ja Ciebie wcześniej. - musnęłam jego usta - Wiesz to nie były godne przeprosiny.
Przybliżył się do mnie i zaczął namiętnie całować. Byliśmy do siebie przylepieni przez dłuższą chwilę, siedzieliśmy przytuleni do siebie i rozmawialiśmy. Około 1 poszedł do siebie, nawet zaproponowałam mu żeby spał u mnie, ale powiedział że ma jutro mecz więc musi się wyspać. Umyłam się przebrałam w pidżamę i usnęłam w sekundzie


___________________________________________________________________________

Znów krótki ;/ Nie miałam jak pisać ale postarałam się;)
Jeśli ktoś to czyta niech doda komentarz ;)
Będę wdzięczna ;) Dziękuje :D

wtorek, 29 stycznia 2013

Rozdział 1


Zjechałam na pobocze zdenerwowana wysiadłam z samochodu. Popatrzyłam na mój samochód, ale nie było najgorzej, został tylko lekko porysowany. Na szczęście. Sprawca nieszczęsnej stłuczki wysiadł z samochodu, rozmawiając z kimś przez telefon odwrócony był tyłem więc nie widziałam jego twarzy. podeszłam bliżej i powiedziałam, a raczej wykrzyczałam:
- Może zainteresowałby się pan teraz sprawą samochodu, a nie telefonem!- wtedy się odwrócił okazało się ze to sam Michał Kubiak.
- Przepraszam ale musiałem zadzwonić do trenera że spóźnię się na trening. Więc jak rozwiążemy tą sytuacje?- odpowiedział z uśmiechem.
- Pana...-wtedy przerwał mi.
- Jaki pan... Michał jestem.
- Wiktoria - odpowiedziałam podając mu rękę.- Najlepiej będzie jak rozjedziemy się każdy w swoją stronę ja nie poniosłam dużych strat. Ty chyba tez nie, więc jak ?
- Niech Ci będzie, ale mam prośbę. Czy dałabyś mi swój numer telefonu?
- Okay - podyktowałam mu numer. On mi podziękował i na moja probę dal mi jego.
- To mam nadzieje do zobaczenia. - powiedział wsiadł w swój samochód i odjechał, a ja po chwili zrobiłam to samo.

Gdy weszłam do biura szef od razu chciał mnie widzieć w swoim gabinecie. Gdy weszłam szef na wejściu na mnie naskoczył :
- Wiktoria jeśli jeszcze raz zaliczysz takie spóźnienie to wylatujesz !
- Ale szefie...-nawet nie dał mi dokończyć i wciął się w zdanie.
- Ja już wyraziłem swoją opinię i proszę nie dyskutować!
- Po prostu miałam stłuczkę. wyjaśniłam, ale ani słowem nie wspomniałam że zaspałam.
- To i tak cie nie usprawiedliwia powinnaś była zadzwonić. Daję Ci upomnienie. Teraz zmykaj na swoje stanowisko pracy zanim się rozmyśle.
- Dziękuję szefie.- powiedziałam i z uśmiechem wyszłam od szefa.

Dzień dalej mijał spokojnie. Był piątek, a ja musiałam zostać po godzinach, bo byłam zawalona papierami. Wtedy zadzwonił telefon okazało się że to mój były...

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Prolog

    Obudziłam się, patrze na zegarek 8.15 od piętnastu minut powinnam być w pracy! Wypiłam szybko kawę, zarzuciłam na siebie jakiekolwiek ciuchy i dosłownie wypadłam z domu. Jadąc, nie pomyślałam o korkach, które mogą być na mieście, przez nie musiałam dodatkowo czekać prawie pół godziny, gdy mogłam skręciłam w ulice na której miałam nadziej że nie powtórzy się sytuacja. Zdenerwowanie dawało swoje znaki, dodałam gazu chcąc nadrobić trochę drogi, ale po chwili samochód jadący przede mną gwałtownie zwolnił ja oczywiście chcąc ratować sytuacje zrobiłam to samo, ale nie zdążyłam opanować samochodu...

_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-


Mój pierwszy blog więc przyjmuje KRYTYKĘ oraz POCHWAŁY ;))
Jeśli ktoś to czyta proszę o pozostawienie komentarza :) Z góry dziękuję :D
Będę się starała uzupełniać blog codziennie :)