wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 5


Przez te 4 tygodnie Michał codziennie był u mnie, chyba że miał mecz wyjazdowy. Każdego dnia opowiadaliśmy sobie wydarzenia z dzieciństwa oraz te które się wydarzyły przed naszym spotkaniem. Z dnia na dzień robiło się coraz zimniej w końcu była jesień, a zima zapasem. Siedział przed telewizorem gdy, usłyszałam dzwonek do drzwi, pewnie to Misiek.
- Cześć, kotku to co dziś robimy? - Pocałował mnie, rozebrał się po czym skierował się do salonu.
- Trzeba oblać zdjęcie gipsu, prawda?
- Oczywiście, więc idziemy do kina. Co powiesz na to ?
- Okay, tylko się przebiorę i możemy wychodzić.
10 minut później byłam już gotowa. Ubrałam się w fioletowe rurki i czarną koszulkę. W kinie nie obyło się bez rozdania kilku autografów przez Miśka. Gdy już pozbył się fanek podszedł do mnie i poszliśmy do sali, w której był puszczany nasz film. Po obejrzanym filmie poszliśmy na kolacje do naszej ulubionej restauracji.
- Więc wprowadzasz się do mnie ? - zaczął rozmowę.
- Niee chyba nie. - odpowiedziałam z powagą w głosie. A Michał zrobił smutną minkę. - Głuptasie, przecież żartuję.
- Mam taką nadzieję. Wiesz dobrze nie przeprowadziłaś się wtedy mogliśmy się bardziej poznać.
- Też tak myślę. - kelnerka przyszła i zamówiliśmy łososia, a na deser ciastko. Było przed 22 więc postanowiliśmy przejść się o mieście.
- Pamiętam jak około rok temu szedłem tak z Moniką, moją byłą. Właśnie wtedy oznajmiła mi, że ma innego. - jego głos robił się bardzo zdenerwowany. - Ale najgorsze było to, jak mi powiedziała, że jest z nim w ciąży. Załamałem się i nie mogłem przez jakiś czas do siebie dojść, dobrze że miałem przy sobie takiego kumpla jakim jest Zibi. Codzienne rozmowy z nim poskutkowały i od tamtego czasu nie obchodzi mnie los Moniki.
- Dziękuję, że mi to mówisz.Ale czemu nie powiedziałeś mi tego wcześniej ?
- Tak ją znienawidziłem, że nie chciałem o niej mówić. - dałam mu całusa. Chwyciłam za rękę i szliśmy w milczeniu, aż do mojego mieszkania. Siedliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy "Wciąż ją kocham" byłam wtulona w Miśka. Jak zawsze gdy oglądam ten film musiałam uronić łezkę.
- Co jest ?
- Nic po prostu zawsze przy tym filmie płaczę. - spojrzał w moje oczy i powiedział :
- Wiedz, że nie mam zamiaru żebyś płakała prze zemnie. - Po tych słowach zatopił się w moich ustach. Siedziałam u niego na kolanach moja ręka błądziła po jego głowie. A on swoimi gładził moje plecy. Pozbyłam się jego koszulki, a on bez trudu zdjął moją, wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni nadal obsypując mnie pocałunkami.
Po bardzo upojnej nocy, rano obudziłam się na z lekkim zmęczeniem. Na łóżku Michała już nie było, z kuchni wydobywały się przyjemne zapachy. Misiek ubrany stał odwrócony plecami do mnie i nucił jakąś piosenkę. Najwidoczniej nie słyszał jak wchodziłam do kuchni, bo nie odrywał wzroku od kuchenki, podeszłam bliżej objęłam go od tyłu i złożyłam całusa na policzku, nie było to trudne dla dziewczyny, jeśli ma metr dziewięćdziesiąt. Ten odwrócił się i pocałował mnie.
- Mmm widzę, że coś pysznego robisz na śniadanie ?
- Tak jajecznicę z żołędziami. - roześmiałam się i siadłam czekając na śniadanie.
- Misiek, a Ty nie masz treningu ?
- A która godzina ?
- W pół do 10.
- Czyli, zjesz sama bo ja muszę iść do domu po torbę i na trening.
- Okay, więcej dla mnie. - wystawiłam mu język. pocałował mnie namiętnie i wyszedł.
Zjadłam jajecznice, która była przepyszna. Zaliczyłam poranną toaletę i poszłam na miasto na zakupy.

czwartek, 21 lutego 2013

Rozdział 4


Obudziłam się rano spojrzałam na zegarek była 7:30. Zadzwoniłam do szefa z informacją, że nie będzie mnie dziś w pracy, ponieważ jestem chora. Przyjął to ze spokojem, choć myślałam, że będzie inaczej. Zjadłam jajecznice na śniadanie i poszłam do łazienki, aby wziąć prysznic. Wychodząc z kabiny poślizgnęłam się. Upadłam na lewą rękę, a dokładniej na kciuka. Bardzo mnie bolał i spuchł. Z trudem ubrałam się, chwyciłam za telefon i zadzwoniłam po Zosię - moją przyjaciółkę - Opowiedziałam jej wszystko.
- Dobra Wiki czekaj na mnie będę za 10 minut. - powiedziałam i rozłączyła się. Po godzinie miałam rękę w gipsie - a konkretnie, gips sięgał do łokcia- ponieważ była złamana. Zdjęcie gipsu miałam za 4 tygodnie pewnie Misiek się nie ucieszy że dopiero za miesiąc się do niego wprowadzę. Jednak myślę, że to dobrze, bo wszytko za szybko się toczy.
- Zosia wiesz muszę Ci o kimś powiedzieć. - przerwałam ciszę, która panowała w samochodzie.
- Masz chłopaka ?!
- Poniekąd tak.
- To co nic nie mówisz? Kto to? Znam?
- Znasz, ale raczej nie osobiście. No chyba, że znasz Michała Kubiaka?
- Co ?! Ty z nim jesteś ?
- Tak.
- Mam nadzieję że mnie z nim zapoznasz jak najszybciej.
- No pewnie. Podrzucisz mnie pod blok ?
- Okay, ale pamiętaj masz mnie z nim zapoznać !
- Oczywiście.- Resztę drogi rozmawiałyśmy o sprawach mało istotnych. Kilka minut później byłam w mieszkaniu. Rozebrałam się i zadzwoniłam do pracy szef dał mi 3 tygodnie chorobowego. Była już 12 stwierdziłam, że Michał będzie po treningu więc zadzwoniłam do niego.
- Hej jak tam spakowana już? - spytał.
- Słuchaj, bo jest taka sprawa. Złamałam rękę...- przerwał mi w połowie zdania.
- Kiedy? Jak? Gdzie? Wpadnę do ciebie będę za 20 minut. - rzucił i rozłączył się. Spojrzałam na moje mieszkanie było brudno i wszystko się walało po salonie. W kuchni nie posprzątane po śniadaniu. Lekko ogarnęłam, a do drzwi zadzwonił dzwonek.Otworzyłam, a Misek dosłownie wpadł do mieszkania.Pocałował mnie i popatrzył na moja rękę i zrobił smutną minę.
- Przykro mi. ale przeprowadzki na razie nie będzie.- powiedziałam.
- To kiedy ?
- Zdaje się, że za jakieś 4 tygodnie o ile wszystko pójdzie dobrze.
- Co ?!
- No niestety, musisz jakoś wytrzymać. - Dałam mu całusa. Chwyciłam za rękę i poszliśmy do salonu. Przez resztę dnia siedzieliśmy i rozmawialiśmy przy butelce wina. Około 23 spytałam :
- Spisz u mnie?
- Zależy.
- Od czego ?
- Bo wiesz, że ja się bardzo boję duchów?
- Takli stary, a się sam boi spać! Haha bardzo śmieszne. I co w związku z tym ?
- No musisz ze mną spać, a raczej ja z Tobą.
- Hmm to chyba będziesz musiał wracać do domu. - po tych słowach wstał i dał mi całusa w czoło.
- Dobra to idę. Dobranoc.
- Misiek czekaaaj. Przecież żartowałam, siadaj tu i zaraz pójdziemy spać.- Około 24 poszłam wziąć prysznic przebrałam się w pidżamy i położyłam się w sypiali. Po mnie do łazienki wszedł Misiek, chwilę później leżał już ze mną. Wtuliłam się w jego tors i usnęłam.


________________________________________________________________________________
 Następny już jest ! :D
Moim zdaniem lanie wody :P
Pozdrawiam ;)

wtorek, 5 lutego 2013

Rozdział 3


Wstałam o 10 zjadłam śniadanie założyłam na siebie czarną koszulkę i do tego zielone rurki. Do meczu miałam jeszcze dużo czasu więc postanowiłam posprzątać mieszkanie. Skończyłam była już 14.30 a mecz rozpoczynał się o 17, więc miałam trochę czasu żeby się ogarnąć. Wzięłam prysznic, założyłam koszulkę Jastrzębskiego Węgla do tego czarne rurki i trampki. Oczywiście musiałam wyjechać trochę wcześniej gdy dojechałam pod hale była 16.30. Weszłam na sale i widziałam rozgrzewających się chłopaków. Patrzyłam na Miśka i wtedy on też mnie zauważył puścił mi oczko i kontynuował rozgrzewkę. Po zaciętych setach przegrali 3:2. Michała mina mówiła wszytko za siebie, nie mógł się pogodzić z tym, że przegrali. Poszedł do szatni po jakiś 30 minutach wyszedł. Tak jak wcześniej się umówiliśmy czekałam na niego przed hala. Wyszedł ze spuszczoną głową, podeszłam do niego:
- Dzik jest smutny, czy mi się wydaje ?
- A Ty nie byłabyś smutna, gdyby twoja drużyna przegrała?
- Właśnie przegrała, ale zagrała wspaniałą siatkówkę. - Dałam mu buziaka.
- Rozumiem że to na poprawienie humoru?
- Tak.
- Może pójdziemy do kina?
- Jeśli chcesz, to czemu nie?
- Przyjechałaś samochodem ?
- Niee autobusem, bo stwierdziłam, że gdzieś pójdziemy.
- Wspaniale. To jedziemy.
Zapakował torbę do bagażnika, wsiedliśmy i pojechaliśmy do kina. Po krótkiej dyskusji wybraliśmy film "Jak urodzić i nie zwariować". Prawie go nie oglądaliśmy, ponieważ prawie cały czas rozmawialiśmy ze sobą. Po filmie udaliśmy się do restauracji. Podeszła do nas młoda kelnerka i dala menu. Ja wybrałam łososia, a Misiek poszedł moim śladem i wziął to samo. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, gdy opuściliśmy restauracje, Michał stwierdził, że musi mi co pokazać więc poszliśmy się przejść. Szliśmy już długo wtedy zasłonił mi rękoma oczy.
- Ej, co Ty robisz?
- Nie pamiętasz, przecież miałem Ci coś pokazać ?
- No tak. Już mogę patrzeć ?
- Nie jeszcze kawałek. Proszę Cię zamknij oczy i nie otwieraj, a teraz uważaj. - po tych słowach wziął mnie na ręce.
- No co Ty robisz ?! - powiedziałam troszkę zdenerwowana.
- Ale nie denerwuj się Wikuś. - Po chwili mnie postawił na ziemie. objął z tyłu - Już możesz otworzyć oczy. - Zrobiłam to i zobaczyłam widok na całe Jastrzębie.
- Jejku jak tu pięknie.Skąd wiesz o tym miejscu?
- Musze gdzieś biegać. - odparł i dał mi całusa w policzek. Odwróciłam się i spojrzałam mu w oczy.
- Dlaczego mi pokazałeś to miejsce?
- Jeszcze nikomu go nie pokazywałem, bo nie było jeszcze takiej osoby w moim życiu jak Ty. - Po tych słowach zaczęliśmy się całować. Najpierw lekko, a później bardziej namiętnie.
- Wiesz mam pomysł.- powiedział po chwili. - Może wprowadzisz się do mnie ? Nie musisz odpowiadać od razu, ale wiedz, że Cie kocham i chciałbym być blisko ciebie każdego dnia.
- Takich słów jeszcze nigdy nie słyszałam, przynajmniej nie były one kierowane do mnie. Chyba nie będę miała innego wyboru tylko powiedzieć, że przyjmuję Twoją propozycję. - Dałam mu całusa i dodałam - To jak wracamy?
- Jeśli chcesz to tak.
Wracaliśmy w ciszy, objęta byłam przez Miśka w talii. Po długiej chwili byliśmy przed moim blokiem.
- Wchodzisz ? - spytałam
- Nie dziś nie, bo jutro mam ważne sprawy do załatwienia rano.
- Okay to do jutra.
- Jutro masz mieć wszystko spakowane O.K? Przyjadę po Ciebie i rzeczy około 16.
- Dobrze. - Dałam mu soczystego buziaka i weszłam do bloku. Chwile później dostałam sms'a:
"Kocham Cię, Dobranoc :*:*"
Odpisałam :
"Nie powiedziałam tego, ale ja Ciebie też kocham ! :* Dobranoc :*:*"
Poszłam do łazienki. po 15 minutach wyszłam odświeżona. Położyłam się na łóżku i bardzo szybko usnęłam.

___________________________________________________________________________

Nie miałam komputera, bo był w naprawie.
Jeśli w ogóle ktoś to czyta to przepraszam, że dopiero dziś !
Proszę o komentarze !
Dzięki ;)