wtorek, 29 stycznia 2013

Rozdział 1


Zjechałam na pobocze zdenerwowana wysiadłam z samochodu. Popatrzyłam na mój samochód, ale nie było najgorzej, został tylko lekko porysowany. Na szczęście. Sprawca nieszczęsnej stłuczki wysiadł z samochodu, rozmawiając z kimś przez telefon odwrócony był tyłem więc nie widziałam jego twarzy. podeszłam bliżej i powiedziałam, a raczej wykrzyczałam:
- Może zainteresowałby się pan teraz sprawą samochodu, a nie telefonem!- wtedy się odwrócił okazało się ze to sam Michał Kubiak.
- Przepraszam ale musiałem zadzwonić do trenera że spóźnię się na trening. Więc jak rozwiążemy tą sytuacje?- odpowiedział z uśmiechem.
- Pana...-wtedy przerwał mi.
- Jaki pan... Michał jestem.
- Wiktoria - odpowiedziałam podając mu rękę.- Najlepiej będzie jak rozjedziemy się każdy w swoją stronę ja nie poniosłam dużych strat. Ty chyba tez nie, więc jak ?
- Niech Ci będzie, ale mam prośbę. Czy dałabyś mi swój numer telefonu?
- Okay - podyktowałam mu numer. On mi podziękował i na moja probę dal mi jego.
- To mam nadzieje do zobaczenia. - powiedział wsiadł w swój samochód i odjechał, a ja po chwili zrobiłam to samo.

Gdy weszłam do biura szef od razu chciał mnie widzieć w swoim gabinecie. Gdy weszłam szef na wejściu na mnie naskoczył :
- Wiktoria jeśli jeszcze raz zaliczysz takie spóźnienie to wylatujesz !
- Ale szefie...-nawet nie dał mi dokończyć i wciął się w zdanie.
- Ja już wyraziłem swoją opinię i proszę nie dyskutować!
- Po prostu miałam stłuczkę. wyjaśniłam, ale ani słowem nie wspomniałam że zaspałam.
- To i tak cie nie usprawiedliwia powinnaś była zadzwonić. Daję Ci upomnienie. Teraz zmykaj na swoje stanowisko pracy zanim się rozmyśle.
- Dziękuję szefie.- powiedziałam i z uśmiechem wyszłam od szefa.

Dzień dalej mijał spokojnie. Był piątek, a ja musiałam zostać po godzinach, bo byłam zawalona papierami. Wtedy zadzwonił telefon okazało się że to mój były...