poniedziałek, 11 marca 2013
Rozdział 7
Zapukałam nikt nie otwierał, więc niepewnie weszłam do mieszkania Michała. Zamknęłam drzwi odwróciłam się, a wszyscy na mnie patrzyli. Misiek podszedł do mnie.
- Chłopaki przedstawiam Wam Wiktorię Nilson moja dziewczynę. - Prze cały wieczór rozmawiałam z chłopakami z Jastrzębskiego. Najlepsze wrażenie na mnie zrobił Michał Łasko, przez cały czas śmiał się i żartował, a Martino siedział i się nam przyglądał. Był najspokojniejszy z nich wszystkich, nawet za bardzo nie śmiał się nie opowiadał kawałów, po prostu jakby go nie było. Poszłam po kuchni, gdzie był Michał.
- Ej czemu Matteo jest taki inny niż wszyscy? - spytałam szeptem, aby nikt nie słyszał.
- Ma problemy, ale powiem Ci później OK ?
- Dobrze. - musnęłam jego usta i z przekąskami poszliśmy do salonu, gdzie przebywali wszyscy. Tańczyliśmy, piliśmy i rozmawialiśmy. Gdy dochodziła pierwsza wszyscy zaczęli się powoli zabierać. Podziękowaliśmy wszystkim za miły wieczór i kiedy już wyszli zaczęliśmy z Michałem sprzątać po nich.
- Więc o co chodzi z tym Martino ? - spytałam gdy zmywaliśmy naczynia.
- Jak miał 18 lat jechał samochodem z bratem on usiadł wtedy za kółkiem, gdy jechali samochód wjechał prosto na czołówkę. Matteo odbił ale nie do końca, żeby uratować brata. Zginął na miejscu, choć minęło już 8 lat, do tej pory nie może się uporać z jego śmiercią. Zresztą nie dziwię mu się.
- Dlatego ciągle jest taki przytłoczony. Szkoda mi go.
- Dobra koniec tego. - powiedział kiedy skończyliśmy myć naczynia. - Mam niespodziankę, moja mama zaprosiła nas do siebie na weekend z racji, że nie mam meczu. Zgadzasz się ?
- Okay, ale...- przerwał mi w połowie zdania.
- Nie ma żadnego, ale zgodziłaś się już.
- Chciałam powiedzieć tylko, że Ty też musisz zobaczyć moją rodzinkę.
- Aaaa trzeba było tak od razu.
- A kto mi przerwał ? - wystawiłam mu język.
- Przecież to nie ja. - Przybliżył się do mnie, położył ręce na moich biodrach i namiętnie pocałował. Nie odrywaliśmy się od siebie przez dłuższą chwile.
- Ja pierwsza idę do łazienki. - Powiedziałam w przerwie pocałunku.
- Niech Ci będzie. - Klepnął mnie tyłek.
- Ej co to miło być ?
- Oj takie tam. - dałam mu całusa i poszłam pod prysznic. Siedziałam tak bardzo długo. Ubrałam się w dużą koszulkę Miśka i skierowałam się do salonu, gdzie na kanapie spał Michał. Pocałowałam go, a on złapał mnie i chwile później leżałam na nim.
- Czy Ty przypadkiem przed chwilą nie spałeś? - Zaśmiał się - Z czego H.A.?
- Z Ciebie kochanie.
- Co niby było w tym takiego śmiesznego ?
- Niee nic. - Wystawił mi język, a następnie pocałował. - Kocham Cię.
- Ale ja kocham Ciebie bardziej. - Po tych słowach zatopiłam się w jego ustach.
_______________________________________________________________________________________________________
Jest kolejny. ;p
Przepraszam, że dopiero dziś, ale szkoła. :(
Ta PIOSENKA mnie natchnęła ;)
Dziękuje za wszystkie komentarze ! :D
Pozdrawiam :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)