czwartek, 21 lutego 2013
Rozdział 4
Obudziłam się rano spojrzałam na zegarek była 7:30. Zadzwoniłam do szefa z informacją, że nie będzie mnie dziś w pracy, ponieważ jestem chora. Przyjął to ze spokojem, choć myślałam, że będzie inaczej. Zjadłam jajecznice na śniadanie i poszłam do łazienki, aby wziąć prysznic. Wychodząc z kabiny poślizgnęłam się. Upadłam na lewą rękę, a dokładniej na kciuka. Bardzo mnie bolał i spuchł. Z trudem ubrałam się, chwyciłam za telefon i zadzwoniłam po Zosię - moją przyjaciółkę - Opowiedziałam jej wszystko.
- Dobra Wiki czekaj na mnie będę za 10 minut. - powiedziałam i rozłączyła się. Po godzinie miałam rękę w gipsie - a konkretnie, gips sięgał do łokcia- ponieważ była złamana. Zdjęcie gipsu miałam za 4 tygodnie pewnie Misiek się nie ucieszy że dopiero za miesiąc się do niego wprowadzę. Jednak myślę, że to dobrze, bo wszytko za szybko się toczy.
- Zosia wiesz muszę Ci o kimś powiedzieć. - przerwałam ciszę, która panowała w samochodzie.
- Masz chłopaka ?!
- Poniekąd tak.
- To co nic nie mówisz? Kto to? Znam?
- Znasz, ale raczej nie osobiście. No chyba, że znasz Michała Kubiaka?
- Co ?! Ty z nim jesteś ?
- Tak.
- Mam nadzieję że mnie z nim zapoznasz jak najszybciej.
- No pewnie. Podrzucisz mnie pod blok ?
- Okay, ale pamiętaj masz mnie z nim zapoznać !
- Oczywiście.- Resztę drogi rozmawiałyśmy o sprawach mało istotnych. Kilka minut później byłam w mieszkaniu. Rozebrałam się i zadzwoniłam do pracy szef dał mi 3 tygodnie chorobowego. Była już 12 stwierdziłam, że Michał będzie po treningu więc zadzwoniłam do niego.
- Hej jak tam spakowana już? - spytał.
- Słuchaj, bo jest taka sprawa. Złamałam rękę...- przerwał mi w połowie zdania.
- Kiedy? Jak? Gdzie? Wpadnę do ciebie będę za 20 minut. - rzucił i rozłączył się. Spojrzałam na moje mieszkanie było brudno i wszystko się walało po salonie. W kuchni nie posprzątane po śniadaniu. Lekko ogarnęłam, a do drzwi zadzwonił dzwonek.Otworzyłam, a Misek dosłownie wpadł do mieszkania.Pocałował mnie i popatrzył na moja rękę i zrobił smutną minę.
- Przykro mi. ale przeprowadzki na razie nie będzie.- powiedziałam.
- To kiedy ?
- Zdaje się, że za jakieś 4 tygodnie o ile wszystko pójdzie dobrze.
- Co ?!
- No niestety, musisz jakoś wytrzymać. - Dałam mu całusa. Chwyciłam za rękę i poszliśmy do salonu. Przez resztę dnia siedzieliśmy i rozmawialiśmy przy butelce wina. Około 23 spytałam :
- Spisz u mnie?
- Zależy.
- Od czego ?
- Bo wiesz, że ja się bardzo boję duchów?
- Takli stary, a się sam boi spać! Haha bardzo śmieszne. I co w związku z tym ?
- No musisz ze mną spać, a raczej ja z Tobą.
- Hmm to chyba będziesz musiał wracać do domu. - po tych słowach wstał i dał mi całusa w czoło.
- Dobra to idę. Dobranoc.
- Misiek czekaaaj. Przecież żartowałam, siadaj tu i zaraz pójdziemy spać.- Około 24 poszłam wziąć prysznic przebrałam się w pidżamy i położyłam się w sypiali. Po mnie do łazienki wszedł Misiek, chwilę później leżał już ze mną. Wtuliłam się w jego tors i usnęłam.
________________________________________________________________________________
Następny już jest ! :D
Moim zdaniem lanie wody :P
Pozdrawiam ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Informuję o nowym rozdziale ;)
OdpowiedzUsuńhttp://dzikaprzygodazsiatkowka.blogspot.com/ S.